Wycieczka dolinami
Beskidu Żywieckiego .
Na zaproszenie na spacer po dolinach górskich odpowiedziało siedem osób.
Katowice PKP godzina 7.05 odjeżdza przyspieszony pociąg do Zwardonia. Na stacji K-ce Ligota dosiada się Józek a na stacji K-ce Piotrowice Piotr z Piotrowic. Mijamy kolejne stacje aby po dwóch godzinach móc opuścić pojazd na przystanku Rajcza Centrum. Udajemy się do Centrum aby na przystanku oczekiwać na przyjazd BUS-a, który zawieść nas ma do Rycerka Górna przystanku Szkoła. Do Rycerki Górnej dojechaliśmy, lecz nie na przystanku Szkoła wysiedliśmy. Po lekkim z tego powodu zamieszaniu w kierunku poprzedniego przystanku ruszyliśmy.
Wchodzimy w szeroką dolinę potoku Radecki dopływem Rycerki z opadającymi stokami pasma Oźnej i ramienia granicznej Kikuli z Magurą i Jaworzyną. Biegnie nią asfaltowa droga oraz oznakowany na czarno szlak rowerowy.
Mijany tartak pracujący pełną parą. Dalej zwózka ściętych drzew, która chyba, bez udziału w niej solidnej budowy koni, byłaby niemożliwa.
Cały czas, lekko wznosząca się droga asfaltowa kończy się na przysiólku Magura z leśniczówką w pobliżu. Można stąd podejść do niewielkiego osiedla na grzbiecie Oźnej i znajdującego się tam schroniska PTSM . Można także na Magurę trawersując jej południowe stoki.
My dalej już drogą gruntową dochodzimy do granicy między Beskidem-Wrzesz i Kikulą, z której otwiera się widok na Kikulę jaki i Beskid Graniczny w którego to kierunku zmierzamy.
Beskid Graniczny, krótka przerwa na posiłek, następnie ostre, częściowo oblodzone, błotniste zejście na Przełęcz Graniczną przez którą, pomijając Zwardoń można z Soli przejechać na Słowację. Oznaczony na czerwono szlak prowadzi dalej na Skalankę i do Zwardonia, a My drogą asfaltową wchodzimy w dolinę potoku Słonica w której przez wiele przysiółków miejscowości Sól, dochodzimy do torów PKP i restauracji w której poraz kolejny spędzamy przyjemnie czas.
Stacja Sól PKP- odjazd do Katowice .
Tego dnia jak wykazał GPS prześliśmy nie ok.14 km ale ok.15km. Czas jazdy mijał nam szybko na co wpływ miały różnorodne, nieraz emocjonalnie poruszane tematy.
Był to 310 dzień roku. Dzień naogół słoneczny, zaś przewidywane na ten dzień podmuchy z południa były w miarę łagodne. Silniejsze dało się odczuć jedynie na otwartej przestrzeni.